Disavow to narzędzie Google, w którym zgłaszasz plik z listą linków lub domen, których Google ma nie brać pod uwagę przy ocenie Twojej strony. Służy do odcięcia się od spamowych lub kupionych linków, których nie da się usunąć.
Angielskie disavow znaczy „wyprzeć się”. W praktyce przygotowujesz plik tekstowy, w którym każda linia to adres strony albo cała domena poprzedzona „domain:”. Plik wgrywasz w narzędziu do zrzekania się linków, dostępnym dla właścicieli usługi w Google Search Console. Google traktuje go jako silną sugestię, a nie polecenie wykonywane od razu.
Narzędzie powstało w czasach, gdy złe linki mogły realnie obniżyć pozycje strony, szczególnie po wprowadzeniu algorytmu Google Pingwin. Od 2016 r. Pingwin działa w czasie rzeczywistym i zamiast karać stronę, zwykle po prostu ignoruje spamowe linki.
Kiedy plik disavow ma jeszcze sens
Google wprost pisze, że większość witryn nie potrzebuje tego narzędzia. Disavow ma sens głównie w dwóch sytuacjach:
- masz w Google Search Console ręczne działanie za nienaturalne linki prowadzące do witryny,
- wiesz, że Ty lub poprzednia agencja kupowaliście linki na dużą skalę lub korzystaliście z systemów wymiany linków, i spodziewasz się ręcznego działania.
Nie ma sensu zgłaszać każdego dziwnego linku z obcojęzycznego katalogu czy agregatora. Takie linki pojawiają się w profilu prawie każdej strony, a Google zwykle sam je pomija. Ataki typu negative SEO też rzadko wymagają disavow.
Jak działa disavow na przykładzie
Firma transportowa przejęła domenę po poprzedniej agencji, która przez lata kupowała linki w artykułach na stronach zapleczowych. W Google Search Console pojawia się ręczne działanie. Firma eksportuje linki z raportu Linki i z narzędzia do analizy linków, prosi część wydawców o usunięcie wpisów, a domeny, które nie odpowiedziały, wpisuje do pliku disavow. W prośbie o ponowne rozpatrzenie opisuje, co zrobiła. Po pozytywnej decyzji ręczne działanie znika.
Czy disavow wpływa na pozycje w Google
Może pomóc przy ręcznym działaniu, ale nie poprawia pozycji „sam z siebie”. Źle przygotowany plik może za to zaszkodzić: jeśli zgłosisz wartościowe linki, Google przestanie je uwzględniać i strona straci część siły. To narzędzie do sytuacji awaryjnych, a nie do regularnego „sprzątania” profilu.
Efekt nie jest natychmiastowy. Google uwzględnia plik dopiero wtedy, gdy ponownie odwiedzi strony z linkami, co może zająć tygodnie lub miesiące. Plik możesz w każdej chwili zmienić albo usunąć, jeśli okaże się, że zgłosiłeś za dużo.
Jak przygotować plik disavow
- Sprawdź w Google Search Console, sekcja Ręczne działania, czy masz karę za linki.
- Wyeksportuj linki z raportu Linki oraz z narzędzia do analizy linków.
- Oznacz linki ewidentnie kupione lub spamowe, najlepiej całymi domenami.
- Zapisz plik .txt w kodowaniu UTF-8, jedna pozycja w linii, np. „domain:przykladowa-domena.pl”.
- Wgraj plik w narzędziu do zrzekania się linków dla właściwej usługi w Search Console. Nowy plik zastępuje poprzedni.
Najczęstsze błędy
- Zgłaszanie setek domen tylko dlatego, że narzędzie zewnętrzne oznaczyło je jako „toksyczne”.
- Wgranie nowego pliku bez pozycji z poprzedniego, co cofa wcześniejsze zgłoszenia.
- Zgłaszanie linków z wartościowych stron branżowych przez pomyłkę.
- Traktowanie disavow jako rozwiązania problemu z treścią lub techniką.
Masz ręczne działanie za linki albo nie wiesz, czy profil linków Twojej strony jest bezpieczny? Umów konsultację albo zamów audyt SEO, a ocenimy, czy disavow jest w ogóle potrzebny.
