Grey hat SEO to działania z pogranicza dozwolonych i zakazanych metod pozycjonowania: nie łamią wprost zasad Google lub łamią je w trudny do wykrycia sposób, a służą głównie manipulacji rankingiem.
W SEO od dawna mówi się o „kapeluszach”. White hat to metody zgodne z wytycznymi Google, black hat to świadome łamanie zasad, a grey hat to wszystko pośrodku. Granica nie jest stała. Technika uznawana dziś za szarą może jutro zostać opisana przez Google jako spam.
Grey hat kusi, bo działa szybciej niż metody w pełni bezpieczne, a ryzyko wydaje się małe. Problem w tym, że to ryzyko jest trudne do oszacowania i zwykle ponosi je właściciel strony, a nie wykonawca.
Szara strefa między white i black hat
| Podejście | Przykłady | Ryzyko |
|---|---|---|
| white hat SEO | dobre treści, poprawki techniczne, linki zdobyte dzięki wartościowym materiałom | niskie |
| grey hat SEO | artykuły sponsorowane bez oznaczenia rel=”sponsored”, kupowanie wygasłych domen i przekierowywanie ich na swoją, gościnne wpisy pisane wyłącznie dla linku, masowe teksty pod frazy lokalne | średnie, rośnie z każdą aktualizacją |
| black hat SEO | cloaking, ukryty tekst, farmy linków, treści generowane automatycznie bez kontroli | wysokie |
Jak wygląda grey hat SEO na przykładzie
Firma przeprowadzkowa z Warszawy chce szybko pojawić się w 30 okolicznych miejscowościach. Wykonawca proponuje 30 podstron typu „Przeprowadzki Piaseczno” z tym samym tekstem i podmienioną nazwą miejscowości oraz zakup kilkunastu artykułów sponsorowanych bez oznaczenia linków. Przez pierwsze miesiące część podstron rośnie.
Potem przychodzi aktualizacja algorytmu. Podstrony są uznane za strony przejściowe i wypadają z wyników, a razem z nimi spada widoczność całej strony. Firma musi je usunąć lub przepisać i przez kilka miesięcy odbudowuje pozycje. Bezpieczniejsza droga to kilka podstron dla miast, w których naprawdę ma bazę lub realizacje, z konkretnymi informacjami o każdym z nich.
Czy grey hat SEO wpływa na pozycje w Google
Krótkoterminowo czasem tak, i dlatego te metody wciąż są w użyciu. Długoterminowo Google systematycznie zawęża szarą strefę. W 2024 roku do zasad dotyczących spamu dopisano m.in. nadużywanie wygasłych domen, nadużywanie reputacji witryny i masowe tworzenie treści dla rankingu. Coś, co było szare, stało się czarne.
W widoczności w AI szare metody dają jeszcze mniej. Asystenci AI opierają obraz marki raczej na treściach, które inni cytują i polecają, niż na sztucznie podbitych pozycjach.
Jak rozpoznać, że wykonawca proponuje grey hat
- Zapytaj, skąd będą linki i czy są oznaczone jako sponsorowane, jeśli są płatne.
- Sprawdź, czy planowane podstrony różnią się czymś więcej niż nazwą miasta lub produktu.
- Zapytaj, co się stanie, jeśli Google zmieni zasady, i kto poniesie koszt sprzątania.
- Przeczytaj zasady Google dotyczące spamu. Jeśli metoda jest blisko któregoś z opisanych przykładów, ryzyko jest realne.
Najczęstsze błędy
- Założenie, że skoro konkurencja to robi i nic się nie stało, to jest bezpieczne.
- Brak dokumentacji, jakie linki i treści kupiła poprzednia agencja.
- Łączenie szarych metod z ważną, główną domeną firmy.
- Ocena skuteczności po kilku tygodniach zamiast po kilku aktualizacjach algorytmu.
Nie masz pewności, czy metody Twojej agencji są bezpieczne? Zamów audyt SEO albo umów konsultację, a ocenię ryzyko i wskażę bezpieczniejszą drogę.
