Link juice to potoczne określenie wartości, jaką link przekazuje stronie, do której prowadzi. To uproszczony sposób mówienia o tym, jak linki rozdzielają między podstronami znaczenie w oczach wyszukiwarki.
Określenie „sok z linków” wzięło się z algorytmu PageRank, w którym każda strona przekazuje część swojej wartości stronom, do których linkuje. Im mocniejsza strona i im mniej linków wychodzi z niej w danym miejscu, tym więcej wartości trafia do każdego z nich. W branży mówi się też „moc linku” albo „przepływ mocy”.
Link juice nie jest pojęciem Google ani żadną mierzalną wartością. To model myślowy, który pomaga zrozumieć, dlaczego linki z dobrych stron i dobrze zaplanowane linkowanie wewnętrzne mają znaczenie.
Przepływ mocy linków – uproszczony model
Wyobraź sobie, że strona główna sklepu ma najwięcej linków z zewnątrz, więc jest najmocniejsza. Z niej prowadzą linki do kategorii, z kategorii do podkategorii i produktów. Każde przejście rozkłada wartość na kolejne adresy. Produkt schowany pięć kliknięć od strony głównej dostaje niewiele, a kategoria podlinkowana z menu i z kilku poradników dostaje dużo.
Ten model jest uproszczony. Google nie ujawnia, jak dokładnie liczy wartość linków, a PageRank to dziś tylko jeden z wielu sygnałów. Wiadomo jednak, że liczy się kontekst linku, jego położenie na stronie i tematyczne dopasowanie, a nie sama liczba odnośników.
Jak działa link juice na przykładzie
Firma szkoleniowa ma wpis na blogu, który zdobył kilkanaście linków z serwisów branżowych. Wpis nie linkuje jednak do żadnej strony z ofertą szkoleń. Po dodaniu w treści dwóch naturalnych linków do stron szkoleń, których dotyczy wpis, strony ofertowe dostają część tej wartości przez linkowanie wewnętrzne, a użytkownik ma prostą drogę do zapisu.
Znaczenie dla SEO i widoczności w AI
Rozkład wartości linków wpływa na to, które podstrony Google uważa za ważne, jak często je odwiedza i jak wysoko pokazuje. Ma też związek z crawl depth: strony głęboko schowane i słabo linkowane są rzadziej odwiedzane. Odpowiedzi AI nie liczą „soku z linków”, ale korzystają ze stron dobrze widocznych w wyszukiwarce, więc pośrednio ma to znaczenie i tam.
Osobna sprawa to atrybut nofollow. Od 2019 roku Google traktuje go jako wskazówkę, a nie bezwzględny zakaz, więc nie da się precyzyjnie „zatrzymać” przepływu mocy na wybranych linkach.
Jak sprawdzić rozkład mocy linków na swojej stronie
- W Google Search Console w raporcie Linki sprawdź, które podstrony mają najwięcej linków zewnętrznych i wewnętrznych.
- Zobacz, czy najczęściej linkowane z zewnątrz strony linkują dalej do Twoich stron ofertowych.
- Crawlerem, np. Screaming Frog, sprawdź liczbę linków wewnętrznych do ważnych podstron i ich odległość od strony głównej.
- Dodaj linki z mocnych wpisów do stron, na których Ci zależy, w miejscach, gdzie naturalnie pasują.
Najczęstsze błędy
- Dodawanie nofollow do linków wewnętrznych, żeby „nie tracić mocy”. To nie działa tak, jak się zakłada.
- Strony, które zdobywają linki, ale nie linkują dalej do oferty.
- Setki linków w menu i stopce, które rozmywają znaczenie każdego z nich.
- Traktowanie modelu link juice jak dokładnego wyliczenia zamiast ogólnej wskazówki.
Chcesz, żeby linki, które masz, pracowały na strony ofertowe? Zamów audyt SEO albo umów konsultację, a zaplanujemy linkowanie wewnętrzne.
