Surfer SEO to płatne narzędzie do optymalizacji treści, które porównuje Twój tekst ze stronami z czołówki Google na daną frazę i podpowiada słowa, tematy, długość oraz strukturę nagłówków.
Surfer analizuje strony, które są wysoko na wybraną frazę, i na tej podstawie buduje wytyczne do tekstu. Najbardziej znaną funkcją jest edytor treści: piszesz lub wklejasz tekst, a obok widzisz listę wyrażeń do użycia, sugerowaną liczbę słów i ocenę w skali do 100, tzw. content score. Narzędzie ma też funkcje planowania tematów, audytu istniejących stron i generowania treści z pomocą AI.
Podobnie działa kilka innych narzędzi tego typu. Ich wspólna cecha: oceniają tekst przez porównanie z konkurencją, a nie przez to, jak ocenia go Google.
Jak korzystać z narzędzi content score z głową
Content score jest przydatny jako lista kontrolna. Pokazuje tematy i pojęcia, które pojawiają się u konkurentów, a których u Ciebie brakuje. Często to dobra podpowiedź, o czym zapomniałeś napisać. Wynik 100 nie oznacza jednak, że tekst jest dobry ani że wyprzedzi konkurencję.
Kilka zasad, które pomagają:
- traktuj listę wyrażeń jako przypomnienie o tematach, a nie listę słów do upchnięcia,
- sprawdź ręcznie, czy strony, z którymi narzędzie Cię porównuje, odpowiadają na tę samą intencję co Twoja; jeśli w analizie są sklepy, a Ty piszesz poradnik, wytyczne będą mylące,
- nie goń za sugerowaną liczbą słów, jeśli odpowiedź da się podać krócej,
- dodaj to, czego narzędzie nie podpowie: własne dane, przykłady z praktyki, ceny, zdjęcia, opinię eksperta.
Jak działa Surfer SEO na przykładzie
Firma sprzedająca panele fotowoltaiczne pisze poradnik o opłacalności magazynu energii. Edytor podpowiada m.in. pojęcia autokonsumpcji i net-billingu oraz porównanie pojemności magazynów. Autor dopisuje brakujący akapit o rozliczeniach, bo rzeczywiście go pominął. Ignoruje za to sugestię, żeby kilkanaście razy powtórzyć frazę „magazyn energii cena”, bo tekst stałby się nienaturalny. Wynik w narzędziu to 74, a tekst jest kompletny i czytelny.
Czy Surfer SEO wpływa na pozycje w Google
Samo narzędzie nie. Google nie zna wyniku content score i go nie używa. Na pozycje wpływa to, co zmienisz w tekście, a to może zadziałać w obie strony. Tekst uzupełniony o brakujące wątki może lepiej odpowiadać na pytania. Tekst przerobiony pod maksymalny wynik może skończyć się keyword stuffingiem i treścią, która niczym nie różni się od dziesięciu innych.
Google zachęca do tworzenia treści pomocnych ludziom, a nie pisanych głównie pod wyszukiwarkę, co opisuje w materiałach o helpful content. Modele AI też chętniej cytują strony, które wnoszą coś własnego, niż te, które powtarzają czołówkę wyników.
Jak wdrożyć narzędzie do optymalizacji treści w swojej firmie
- Wybierz frazę i sprawdź w Google, jakiego typu strony są w czołówce.
- Utwórz analizę i usuń z porównania strony, które nie pasują do Twojej intencji.
- Napisz tekst najpierw dla czytelnika, potem porównaj go z wytycznymi.
- Dopisz brakujące wątki, które mają sens, a pomiń resztę.
- Po publikacji sprawdzaj wyniki w Google Search Console, nie w samym narzędziu.
Najczęstsze błędy
- Traktowanie wyniku 100 jako celu samego w sobie.
- Upychanie wszystkich podpowiedzianych wyrażeń, także tych, które nie pasują do tematu.
- Porównywanie się z konkurencją o innej intencji, np. poradnika ze sklepami.
- Publikowanie wygenerowanych tekstów bez redakcji i sprawdzenia faktów.
- Brak optymalizacji treści po publikacji, bo „narzędzie dało zielone światło”.
Korzystasz z narzędzi content score, ale teksty nie rosną? Umów konsultację albo zamów audyt SEO, a ocenimy, czego Twoim treściom brakuje naprawdę.
